Witam
Na początek chciałbym się podzielić tremą - to mój pierwszy w życiu blog!
Mam nadzieję, że jakoś to będzie :-) i spieszę donieść co słychać i co dzieje się wokół mnie. I tak najważniejsze to to, że definitywnie kończy się zima. Piszę o tej zimie w Tatrach, bo to ona wypełniała moje emocje (po czubki we włosach) w ostatnim kwartale.
Jeszcze w zeszłym tygodniu wypatrywano zapowiadanych mrozów i szeptano, że jeszcze się da. Jeszcze w sobotę dzwonili moi młodsi, rozentuzjazmowani koledzy, że zrobili 100-kę, ale wczoraj ostatecznie Jacek Czech nie pozostawił złudzeń: - wszystko płynie, nawet w nocy, skała zbyt mocno nagrzana.
Powrót do zimowego tatrzańskiego wspinania to chyba wydarzenie w ostatnich miesiącach mojego życia najważniejsze. Dobrze było. W sumie nie tak strasznie :-) za rok na pewno będzie lepiej :-)
Ten nowy tatrzański sezon - to też związanie się z zupełnie nowymi partnerami. Z takimi, którzy dawali pełen komfort i zwolnili mnie z jakiegokolwiek myślenia (świetna rzecz!) jak i z takimi gdzie dowodzenie leżało po mojej stronie (to trudniejsze :-)]
Jednak prawie wszystkie te partnerstwa sprowadzały się do "wzajemnej próby bojem" i wzajemnego poznania się przed planowanymi wyprawami w góry wysokie.
Dziękuję partnerom i partnerce: Jackowi Czechowi, Adrianowi Koźbiałowi, Robertowi Szymczakowi, Tamarze Styś, Rafałowi Fronia, Wojtkowi Kozubowi, Krzyśkowi Starkowi.
Wszystkie teksty zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania i rozpowszechniania bez pisemnej zgody
Copyright © HiMountain
a jeszcze niedawno wydawało się , powspina się człowiek o wiele więcej tej zimy
Tak trzymaj.
I nie odpuszaj, ani sobie ani nam.