Korosad porehabilitacyjnie
Nie jest tajemnicą, że wrażenia zależą od głodu zawodnika. Przekonałem się o tym na własnej skórze podczas ostatniego weekendu - w zeszły piątek upłynęły trzy miesiące od zabiegu rekonstrukcji więzadeł. Nie mogłem się doczekać pierwszego wspinu.

Nocne samotne podejście do Moka, przy -20stopniach, wydało się być przyjemnym spacerkiem.
Sobotni wspin ze sprawdzonym partnerem był kilkugodzinną przebieżką.

Znajome góry wydawały się piękne, jak nigdy przedtem.

Poniżej kilka zdjęć z sobotniej wycieczki.


















Wróć do: Wojtek Ryczer
Komentarze:
grzegorz
2011-02-02 10:38:29
Ozdrowieniec zrobił piekną wycieczkę a w latach 70.ubiegłego wieku Korosada umieszczano w podsumowaniu zimowego sezonu Taternika

Dodaj komentarz:

Wpisz słownie wynik operacji: 9 + 7 =
polecamy

Wszystkie teksty zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania i rozpowszechniania bez pisemnej zgody

Copyright © HiMountain